środa, 12 sierpień
Zostaw komentarz

Mój romans z Bloober Team rozpoczął się od świetnego tytułu „Observer”. Gra mi się tak spodobała, że postanowiłem sięgnąć po wcześniejszą grę z innego gatunku. Był to horror „Layers of Fear” i też się na tej grze nie zawiodłem. Potem nadszedł czas na średnią, drugą odsłonę wspomnianego „Layers of Fear” aby przejść do słabiutkiego „Blair Witch”. Więc kiedy sięgałem po kolejną grę od Bloober Team czyli „The Medium” miałem mieszane uczucia. Jednak moje obawy były niepotrzebne.


Wszystko zaczyna się od martwej dziewczyny nad jeziorem

Już od początku odniosłem wrażenie, że twórcy gry wzorowali się na emerytowanej serii Silent Hill. Umieszczone w dziwnych miejscach kamery, brak stałego widoku z pierwszej lub trzeciej osoby dawał nadzieję, że może to być dobry tytuł. Nie będę ukrywał, że dość długo czekałem na horror, który będzie podobny do wspomnianej kultowej serii gier Silent Hill. I w końcu się doczekałem… Ale wracając do The Medium, główną bohaterką gry jest Marianna, która posiada specjalny dar, czyli może poruszać się między dwoma światami. Światem żywych i martwych. Dzięki czemu jako medium odsyła ona zabłąkane dusze. Mieszkała ona razem z ojczymem Jackiem, który zajmował się pielęgnacją zmarłych w domu pogrzebowym. Jednak przyszedł i na niego czas więc pierwszą rzeczą jaką musimy w tej grze zrobić jest przygotowanie zwłok Jacka do ostatniej drogi. I wtedy właśnie po raz pierwszy dowiadujemy się jak wygląda jedna z możliwości poruszanie się między dwoma światami. Przyjdzie nam odesłać zabłąkaną duszę Jacka. Po tym fakcie dostajemy dziwny telefon z prośbą, aby Marianna udała się do Domu Wypoczynkowego Niwa i tam właśnie rozgrywa się cała akcja gry The Medium.

 


Miejscówki

Nie będę chyba pierwszą osobą, która zauważy, że kamienica z prologu do złudzenia przypomina kamienicę z gry „Observer”. Wiem, że kamienice są do siebie podobne, ale takie było moje pierwsze skojarzenie. Jednak kiedy zobaczyłem Ośrodek Wypoczynkowy Niwa zrozumiałem, że zaczyna się coś ciekawego. Opuszczony budynek wręcz idealnie nadaje się na miejsce, w którym dzieją się dziwne rzeczy. Cały budynek oraz lokacje, po których się poruszamy są bardzo dobrze zaprojektowane. W porównaniu do poprzednich gier od Bloober Team widać duży postęp. Każda z miejscówek została bardzo dokładnie przemyślana zaprojektowana nie tylko od strony achitektonicznej, ale także różnego rodzaju zagadki zostały zaimplementowane rewelacyjnie. Nie ma możliwości, aby w jakikolwiek sposób utknąć, bo zawsze gdzieś znajdują się podpowiedzi. Chociażby podczas wywoływania zdjęć, dokładnie zostały uwypuklone napisy podpowiadające, który płyn należy użyć w jakiej kolejności. Nawet jeśli podróżujemy równolegle w dwóch światach i skupiamy się tylko na jednym, zawsze dostajemy informacje kiedy w drugim jest coś do zrobienia lub podniesienia.

 


Dwa światy

Jeśli już mowa o dwóch światach, to podróżujemy po nich na różne sposoby. Pierwszym z nich jest podróżowanie równoległe, czyli chodzimy po jednym i po drugim świecie. Jednak zdarzy się w grze, że świat realny będzie miał zablokowaną drogę, ale droga w świecie duchowym będzie otwarta, wtedy możemy na jakąś chwilę oderwać się od ciała Marianny i poruszać się tylko po płaszczyźnie duchowej. Jednak czas ten jest limitowany i jak za długo jesteśmy rozdzieleni to postać w świecie duchowym znika i powraca do ciała Marianny. Ostatnią metodą poruszania jest przeskakiwanie między lustrami. Jest to metoda dość umowna, bo przenosząc się do świata duchowego z jednego lustra i wracając w innym lustrze przenosi się też ciało. Wiem że może to wyglądać dziwnie ale sprawdza się w grze bardzo dobrze. Dzięki takiemu rozwiązaniu możemy dostać się w miejsca gdzie normalnie nie da się wejść, bo np. zawaliła się podłoga prowadząca do pokoju, który mieliśmy przeszukać.

 


Potwór

Jak na horror przystało jest też i potwór, który co jakiś czas nęka nas i próbuje przejąć ciało Marianny. Nie możemy z nim walczyć. Na płaszczyźnie duchowej możemy bronić się o ile uda nam się zaczerpnąć energii. Natomiast w świecie realnym jedyną opcją jest unikanie go i chowanie się. Takie rozwiązanie może nie przypaść wszystkim do gustu. Pocieszeniem jest fakt, że potwora zbyt często nie spotykamy. Bywają akcje, że musimy przed nim uciekać, a bywa i tak, że trzeba się zakradać zaraz za jego plecami. Czym jest potwór, zdradzać nie będę, bo jest to dobrze wyjaśnione w grze.

 


Widzenie

Marianna jak na medium przystało potrafi widzieć i odczytywać zachowane informacje na różnego rodzaju przedmiotach. Echa, które znajdujemy, mają tak silną aurę, że nawet po latach udaje się je bez problemu usłyszeć czy zobaczyć. Widzenie pozwala również na odnajdywanie ukrytych przedmiotów. Zdarzało się tak, że na moment utknąłem w danym miejscu, ponieważ gdzieś był schowany przedmiot. A to taśma w szufladzie czy też kawałek kartki pod łóżkiem. I dzięki widzeniu udało się je odnaleźć i ruszyć dalej fabułę.

 


Notki

W grze co jakiś czas będziemy napotykali na leżące widokówki oraz różnego rodzaju liściki. The Medium to jedna z nielicznych gier, w której nie ma zawalonego lore bzdurnymi informacjami, nic nie wnoszącymi do gry. Przykładów gier gdzie mamy tonę bezwartościowych śmieci do przeczytania mogę przytoczyć wiele. Nigdy nie byłem fanem takiego rozwiązania, bo są to tak zwane zapchaj dziury, które mają na celu wydłużenie sztucznie rozgrywki. Są również dodawane do gier bo twórcy nie potrafili rozwiązać pewnych kwestii w inny sposób. Patrz taki Cyberpunk 2077, gdzie co chwilę znajdujemy nieistotne powtarzające się drzazgi, które może i czasami bywają zabawne, ale wciąż mało z nich posiada jakieś wartościowe dane odnośnie rozgrywanej misji, czy samej fabuły. W The Medium wszystko co znajdujesz ma odniesienie do całej fabuły, nawet kartki pocztowe.

 


Jeśli chodzi o samą fabułę to muszę przyznać, że jest bardzo dobra. Historia opowiedziana w The Medium jest dojrzała i potrafi nie raz zaskoczyć. Nie ma w niej miejsca na niepotrzebne rzeczy, które miałyby sztucznie wydłużać fabułę. Wszystko się klei i ma sens. Postacie w The Medium są bardzo charakterystyczne i łatwe do zapamiętania.

 

 

Budżet na nieistniejącą muzykę

W serii gier Silent Hill podobało mi się dobre podkreślenie momentu gry muzyką, kiedy było niebezpiecznie, a kiedy można było odetchnąć. Muzyka była jak drogowskaz, który mówił gdzie możesz spokojnie eksplorować, a gdzie musisz się pilnować. Natomiast w The Medium czegoś takiego nie uświadczymy. Owszem są miejsca gdzie faktycznie coś wydobywa się z głośników, ale tylko na końcu gry pojawia się wątek muzyczny, który daje odczuć, że jest dobrze, zrelaksuj się. Nie rozumiem tego zachwytu nad podkładem dźwiękowym, takie sample, które wydobywały się z głośników zrobiłby nie jeden muzyk na porządnym syntezatorze. Więc jeśli chodzi o stronę muzyczną to jest słabo. A szkoda, bo przez takie rozwiązanie, przez cała grę niepotrzebnie czuć zaszczucie. Czepiając się wypowiedzi Akira Yamaoka, jednego z kompozytorów, ścieżki dźwiękowej The Medium, który stworzył również muzykę do serii gier Silent Hill, cisza nie jest straszna, jest pusta i bezwartościowa o ile tchnie się w nią jakieś dźwięki.

 


Jaki język obowiązuje w Polsce?

A to nie wszystko co zostało źle zrobione w grze. Kolejnym niedociągnięciem lub zaplanowanym z premedytacją rozwiązaniem jest umieszczanie napisów obiektów lub przedmiotów po polsku i angielsku. Ja rozumiem, że twórcy gry kierowali produkt do szerszego grona graczy, ale w grze znajdziemy rzeczy, które po części są napisane w języku polskim, a po części w języku angielskim. Nie podobał mi się fakt, że jakieś tablice czy plakaty były stworzone w języku angielsku, bo jak by nie patrzeć w Polsce językiem urzędowym jest język polski. Przecież zostały dodane napisy do wyświetlenia do każdego przedmiotu gdzie więc angielskojęzyczni gracze mogą sobie wszystko odczytać. Tworzenie iluzji, że w Polsce większość tablic informacyjnych jest po angielsku daje mylne wyobrażenie o Polsce. Niby to tylko gra, ale coraz więcej ludzi czerpie wzorce z filmów lub gier.

 


Podobno gra miała posiadać pełny polski dubbing, jednak wszystko pokrzyżował koronawirus... podobno. Nie wiem ile w tym prawdy, bo żadna z gier od Bloober Team nie ma polskiego dubbingu. Nie sądzę, aby to były aż tak duże koszty, bo patrząc na chłopa z Japonii Hideo Kojima, który otworzył własne studio, gdzie powstała jego pierwsza samodzielna gra, która posiada dubbing w aż dwunastu językach, w tym i w języku polskim, to słabo wygląda takie tłumaczenie. Tekstu aż tak dużo nie było, angielski dubbing dało się nagrać i wirus nie przeszkodził.

 


Optymalizacja

Ogólnie do działania samej gry nie mam zastrzeżeń, bo prawie wszystko było ok. Prawie, bo włączenie Ray Tracing-u na ultra powoduje, że gra się ścina w niektórych miejscach i dość często potrafi wyrzucić ją do pulpitu. Dopiero zmniejszenie tego ustawiania powoduje, że gra działa stabilnie. Widać, że opcja ta nie została poprawnie zaimplementowana do silnika gry. Nie uświadczyłem większych spadków fps podczas rozgrywki, ale gra była ogrywana na karcie graficznej RTX 3080. Nie wiem jak w słabszych konfiguracjach, jednak można w internecie znaleźć informacje o tym, że gra ma problem utrzymać stabilnie klatki. Na minus też, brak wsparcia dla szerokich ekranów, które stają się coraz to popularniejsze.

 

 

Dziwne zakończenie

Podsumowując powoli całość to jak najbardziej The Medium to udany tytuł. Fani gier Silent Hill poczują się jak w domu. Fani horrorów też nie będą zawiedzeni. A Ci którzy szukają strzelania niech idą pograć w CS-a :P Nie wszystkie gry są o strzelaniu, nie zawsze strzelanie jest rozwiązaniem w takiego typu grach. Gry z serii Silent Hill da się ukończyć bez zabijania ani jednego przeciwnika nie licząc bossów, a broni w tej grze jest dużo. W The Medium przeciwników nie ma zbyt wielu, a większość z nich dała się odesłać. Dlatego, ja od siebie jak najbardziej ten tytuł polecę. Mimo, iż końcówka była bardzo niejasna i daje ona furtkę twórcom do stworzenia kontynuacji. Co uważam na plus. Mam tylko na sam koniec jedno pytanie:


Kim jest Smutka?

 

recenzja, The Medium, Recenzja The Medium

Wczytywanie komentarzy... Komentarz zostanie odświeżony po 00:00.

Zostaw komentarz jako pierwszy.

Zostaw tu swój ślad...
Niezalogowany ?
lub skomentuj jako gość