Uwielbiam ten czas przedświąteczny, kiedy w kuchni pachnie przyprawą do piernika. Co roku 6 grudnia to właśnie dzień przygotowywania pierniczków. W tym roku w wycinaniu pierników pomagał mi dzielnie mój 3 letni synek:)
Składniki na około 100 szt.:
- 3 szklanki mąki (plus do podsypywania)
- 2 jajka
- 3/4 szklanki cukru
- 1/2 szklanki miodu
- 125 g masła
- szczypta soli
- 1 opakowanie przyprawy do piernika (jak ktoś lubi bardziej aromatyczne może dać więcej)
- 2 płaskie łyżeczki sody lub amoniaku
Do rondelka wlewamy miód, wsypujemy cukier i przyprawę do piernika. Podgrzewamy do momentu aż cukier się rozpuści. Studzimy do temperatury pokojowej.
Na stolnicę wysypujemy przesianą mąkę, sól, sodę, masło, jajka. Dodajemy wystudzoną masę i zarabiamy ciasto. Ciasto wkładamy do lodówki na godzinę.
Po wyjęciu z lodówki ciasto kroimy na mniejsze części, które rozwałkowujemy cienko i wykrawamy pierniczki. Pieczemy ok. 7 minut w temperaturze 180 o C.
Upieczone i wystudzone pierniczki zamykamy w szczelnej puszcze gdzie do świąt zrobią się mięciutkie.
Lukrujemy kilka dni przed świętami.
Świetnie sprawdza się lukier z białek.
Lukier:
- 1 białko
- 250 g cukru pudru
- trochę soku z cytryny
Ucieramy białko z cukrem na lśniącą masę. Jeśli chcemy żeby był bardziej aromatyczny dodajemy parę kropel soku z cytryny.
Smacznego!