Kto z nas nie lubi słodkich i chrupiących bezików? Deser sam w sobie jest prosty w swojej recepturze i wydawałoby się i wykonaniu. Jednak zdarza się, że robimy go z tego
samego przepisu co zawsze a beziki wychodzą ciągnące się, gumowate i dalekie od tej rozkosznej chrupkości.
Wiele razy robiłam bezy z tego przepisu i zawsze wychodzą pyszne i dobrze wysuszone.
Jeśli chcemy robić bezowe kwiatki możemy dodać łyżeczkę kisielu w proszku albo skrobi ziemniaczanej dla ustabilizowania piany.
Przepis na bezy:
- 4 białka
- 200 g cukru pudru
- cukier waniliowy
- szczypta soli
- opcjonalnie barwnik w proszku lub w żelu
Białka umieścić w misie dodać szczyptę soli i ubić na sztywno. Żeby sprawdzić czy białka są dobrze ubite należy odwrócić miskę do góry nogami i jeśli piana nie wypadnie do
możemy zacząć dosypywać partiami cukier puder i cukier waniliowy. Kiedy piana będzie lśniąca dodajemy kolejną część cukru i tak do wyczerpania. Biała ubijamy do czasu aż
piana będzie gęsta i lśniąca.
Pamiętam jak ubijałam trzepaczką pianę na moją pierwszą bezę...Oj to była naprawdę ciężka praca, a ostatecznie piana tak gęsta że ciężko było ruszać trzepaczką. Dobrze, że
teraz miksery są w zasięgu ręki każdego a przynajmniej większości.
Tak ubitą pianę przekładamy do rękawa cukierniczego i formujemy małe bezy na papier do pieczenia.
Pieczemy je, a w zasadzie suszymy przez 50 min w piekarniku nagrzanym do temperatury 110 st. C. Piekarnik zostawiamy lekko uchylony żeby para mogła uciec a nasze
bezy po całkowitym wystudzeniu były pyszne i chrupiące.
Jeśli jakiś łasuch nie wytrzyma i podkradnie jeszcze ciepłego bezika z gorącego piekarnika to jestem pewna że będzie gumowaty:-) Sprawdziłam :-D
Smacznego!