Po gry typu pixel art sięgam bardzo rzadko. Nie dlatego, że mi się nie podobają, tylko dlatego, że swoje dzieciństwo spędziłem ogrywając wyglądające w taki sposób gry. Kiedyś to był po prostu standard jeśli chodzi o wygląd gier, wymuszony przez sprzęt jaki wtedy znajdował się w domach. W obecnych czasach pixel art to jedna z technik artystycznych tworzenia gier. Ot, taki powrót do przeszłości.
Foregone to gra łudząco podobna do Dead Cells. Nie ma co się dziwić, w końcu reprezentują ten sam gatunek gier, czyli platformówkę wykonaną w technice pixel art. O ile Dead Cells widziałem tylko gdzieś w sieci na filmikach, tak Foregone trafiło do moich rąk i mogłem wrócić do czasów dzieciństwa.
Akcja gry
Fabuła Foregone, przegrany czy też przegrana po polsku, dzieje się w zniszczonym przez wojnę mieście Calagan. Celem głównej bohaterki jak i gracza jest odparcie kolejnego oblężenia. Jednak to oblężenie różni się od poprzednich ponieważ jakaś dziwna siła wskrzesza zmarłych. A zadaniem gracza jest powstrzymanie tego, co wiąże się z eksploracją poziomów i eksterminacją przeciwników, którzy z każdym poziomem stają się silniejsi.

Poza główną fabułą, twórcy przygotowali również dodatkowe poziomy, które odbieramy od dyspozytora, tak się po prostu nazywa ta postać w grze. Zostały one podzielone na cztery większe części, a te na mniejsze, pierwszy oferuje pięć map, drugi i trzeci segment po cztery mapy natomiast ostatni trzy mapy. Każda z części zostaje odblokowana wraz z progresem głównej linii fabularnej. Zadania są zróżnicowane, na jednej mapie musimy wyeliminować wszystkich przeciwników, na innej dostać się do końca mapy omijając przeszkody, a jeszcze na innej eliminować przeciwników tylko jednym rodzajem broni. A wszystko to okraszone jest limitem czasowym. I o ile przebiegnięcie mapy od startu do mety nie jest jakimś wielkim wyzwaniem, o tyle mapy, na których musimy eliminować przeciwników wybraną bronią stanowią duże wyzwanie. Zwłaszcza, że pistolet ma ograniczoną ilość naboi, a te odzyskać możemy tylko eliminując wrogów. Ostatnia mapa to zawsze jest spotkanie z Bossem.

Za każdym razem będzie to ten sam przeciwnik, jednak im dalej w las tym przeciwnik jest trudniejszy i dysponuje dużo większymi wyrafinowanymi technikami walki. Za pokonanie każdej z map czeka na nas na końcu nagroda w postaci skrzynki, z której losowo wypada jakaś część ekwipunku, jednorazowo. Jeśli zechcemy ponownie zmierzyć się w wyzwaniu, skrzynki nie otrzymamy. Na końcu każdego poziomu jest też kowal nazwany Warsmith, u którego możemy zmienić atrybuty jakie posiada dany przedmiot. Jednak nie ma tak kolorowo, jeśli zbyt często będziemy losowali nową umiejętność to przedmiot zacznie tracić swoje właściwości i zacznie oferować coraz niższe statystyki. Dlatego z usług tego pana korzystałem rzadko. Lepiej sprawdza się podnoszenie poziomu i kowala. Fakt, że podnoszenie poziomu nie zmienia atrybutów przedmiotu, lecz tylko podnosi je wyżej. Co i tak moim zdaniem jest dużo lepsze. Chyba, że ktoś ustawia się pod konkretną broń oraz konkretne atrybuty, wtedy usługi Warsmith- a się przydadzą. Chociaż przy tak dużej ilości przedmiotów jakie wypadają z przeciwników mija się to z celem.

Z postaci jakie występują w grze a dokładniej mieście, mamy jeszcze przewoźnika, który pomoże nam odzyskać sprzęt jeśli gdzieś po drodze padnie nasza postać. Oczywiście nie robi on tego za darmo :) Mamy też cudotwórcę, który pomoże nam za kamienie szlachetne rozwinąć naszą postać. Są trzy drzewka główne, broń ręczna, pistolety oraz życie. W każdym z tych drzewek możemy rozwinąć tylko jedną z dwóch dostępnych dróg. Dlatego warto się dobrze zastanowić w co iść by potem nie tracić niepotrzebnie złota i kamieni na zmianę.

Jest też druga zakładka, gdzie do wyboru mamy specjalne umiejętności, które ładują się podczas walki. Możemy np. wybrać umiejętność leczenia postaci lub wykonania specjalnego ataku na grupie przeciwników. Oczywiście te umiejętności musimy sobie znaleźć podczas eksploracji poziomów i nie zawsze są od razu dostępne. Trzeba wracać do poprzednich poziomów jeśli zdobędziemy umiejętność, która np. pozwoli dostać się do wyższych miejsc, gdzie wcześniej nie udawało się nam doskoczyć. Jest też wspomniany kowal Blacksmith, u którego możemy podnieść za złoto poziom przedmiotu, dzięki czemu będziemy zadawać większe obrażenia lub podniesiemy sobie wartość zbroi.

Rynsztunek
Jeśli mowa już o broni to należy wspomnieć, że postać ma do dyspozycji broń ręczną oraz pistolet. Z broni ręcznych mamy do dyspozycji różnego rodzaju miecze czy też kosy. Każda z nich charakteryzuje się innym stylem walki. Jeśli chodzi o pistolety, to mamy ich duży wybór. Od pistoletów, skończywszy na shotganach. Oczywiście mamy też zbroje oraz pierścień i naszyjnik. Im bardziej unikatowy sprzęt tym lepsze atrybuty oferuje.

Przeciwnicy
Do jednej rzeczy jakiej muszę się przyczepić to przeciwnicy z jakimi przyjdzie się nam zmierzyć po drodze. O ile na początku jest różnorodnie tak na wyższych poziomach przyjdzie nam spotkać tych samych przeciwników, ale w innej kolorystyce oferujących praktycznie te same techniki walki. Pojawiają się też nowi wrogowie, ale przy natłoku powtarzających się postaci są praktycznie nie widoczni. A szkoda, bo można to było jakoś lepiej rozwiązać, tym bardziej, że gra nie jest specjalnie długa i jeśli eksploracja idzie dobrze, można ją ukończyć w ciągu dziesięciu godzin.

Podsumowanie
Jeśli jesteś osobą, która lubi gry typu pixel art oraz lubisz wyzwania to Foregone jest tytułem, którym powinieneś się zainteresować. Jeśli nie lubisz wyzwań i trudnych gier to raczej nie odnajdziesz się w świecie przegranego, a także będziesz sobie wyrywał włosy z głowy przy zadaniach specjalnych. Jeśli grałeś w Dead Cells i szukasz podobnego tytułu to też jak najbardziej spodoba Ci się ta gra.
