środa, 12 sierpień
Zostaw komentarz

Kiedy zasiadłem do pisania recenzji z gry Mafia Remake, postanowiłem, że recenzja będzie składała się z dwóch części. Pierwsza część jest skierowana do ludzi, którzy nigdy wcześniej nie mieli styczności z pierwowzorem. Druga cześć natomiast kieruje do osób, którzy ogrywali oryginalną mafię, ponieważ zawarte w niej jest dużo odniesień do pierwowzoru.


Część pierwsza

Jeśli nigdy nie miałeś styczności z serią gier Mafia a w szczególności z pierwszą odsłoną, to kiedy zasiądziesz do gry Mafia Remake wersja ostateczna, to wiedz, że sięgnąłeś po całkiem dobrą przygodę, okraszoną rewelacyjną grafiką. Sama historia bazuje na pierwowzorze i bardzo dokładnie są w niej odwzorowane misje znane z gry Mafia: The City of Lost Heaven wydanej w 2002 roku. Zarówno bohaterowie jak i miejsca zostały odwzorowane niemal identycznie jak w oryginale . Fabularnie jest prawie tak samo. Niektóre z misji zostały skrócone, w innych zaszły małe zmiany tak aby się grało przyjemnie i miało to sens w obecnych czasach. Jeśli twórcy zdecydowaliby się na przeniesienie całej gry jeden do jednego to gra była by tylko remasterem, czyli poprawione tekstury względem oryginału. Cała reszta: fabuła, mechanika pozostawałaby taka sama. A tak mamy całkiem odświeżony produkt, który śmiało może konkurować z nowymi tytułami.

 


W nowej odsłonie Mafii postarano się, aby wszystko zostało dopasowane do obecnych trendów. Dla przykładu jazda pojazdami nie jest aż tak dużym wyzwaniem jak to jest w oryginale. Oczywiście można włączyć tryb symulacji plus tryb klasyczny gry i wtedy jazda pojazdami nie jest już taka łatwa i stanowi małe wyzwanie. Legendarny wyścig w trybie klasycznym też jest w nowej odsłonie nadal wyzwaniem i wymaga nie lada umiejętności prowadzenia i panowania nad samochodami. W trybie klasycznym obrażenia zadawane przez NPC-ów też są dużo większe niż w nowych trybach trudności. Dla przykładu obrażenia od obrzyna w wersji klasycznej są śmiertelne. Wystarczy jeden strzał aby Tommy Angelo został uśmiercony. Natomiast w nowym trybie normalnym gry nasz bohater musi przyjąć dwa strzały z obrzyna aby został wyeliminowany.


Osobiście, nowym graczom nieobeznanym z serią Mafia polecam, aby swoje pierwsze kroki zaczynali od łatwiejszych poziomów. Bo nawet na poziomie normalnym gra jest pewnym wyzwaniem dla niewprawionego gracza. Nie należy zapominać o klimacie jaki został stworzony przez twórców. Tak samo jak z oryginału tak i w nowej odsłonie klimat lat trzydziestych czuć na odległość. Nowa odsłona graficzna sprawia, że można zakochać się w mieście Lost Heaven. Jednak według mnie klimat lat trzydziestych lepiej oddaje gra LA Noire. Oczywiście to tylko moje osobiste spostrzeżenie.

 


Część druga

Ta część recenzji jest przeznaczona dla ludzi, którzy już mieli kontakt z oryginałem i będzie im łatwiej zrozumieć do czego piję i co mi się w Mafii Remake wersja ostateczna nie podobało. Więc poniższy tekst czytasz na własną odpowiedzialność.

 


Zacznijmy od fabuły

Jako że, gra powstawała od podstaw na nowym silniku to można było w niej zrobić dużo więcej niż w pierwowzorze. Jednak twórcy zasłaniając się ograniczonym budżetem, postanowili wydać grę okrojoną. Zabrakło w niej kilku misji z pierwowzoru, chociażby organizowanie broni do napadu na bank, czy misji pozyskiwania pojazdów. Pominę fakt, że w prasie internetowej pojawiały się wzmianki jakoby twórcy przygotowali dodatkowe misje. Odpalając Mafię nie miałem żadnych oczekiwań. Jednak w związku z tym, że to nowy twór to było bardzo duże pole do popisu. Można było rozbudować historię o nowe przygody, sprawić aby cała historia lepiej się kleiła i była bardziej wciągająca. Ale po co jak można było odciąć kuponiki. Przecież osoby posiadające oryginał by się nie obraziły jak by historia w remake-u została rozbudowana. Ba, nawet byłby to impuls do zaopatrzenia się w nową odsłonę Tommiego. Dlatego uważam, że wiele z rozwiązań które zastosowano w nowej odsłonie, chociażby przerywniki filmowe całkowicie zaburzały to co się chwilę wcześniej działo na ekranie. Nie miało to całkowicie żadnego sensownego oparcia, poza tym, że fabuła była sztywna jak truposz na cmentarzu. Ot... postrzelasz sobie do przeciwnika a ten za chwilę i tak Ci ucieknie. Strzelisz typowi w głowę heada ze snajperki, a ten Cię wyśmieje i powie, że ledwo go drasnąłeś. Spotkasz go w następnym pomieszczeniu czołgającego się we własnej krwi, wciąż żywego. Dokończysz jego żywota nie poprzez zastrzelenie, ale spalisz go razem z całym magazynem, w którym się znajdował. A wszystko, bo tak sobie wymyślili twórcy.

 


Mechanika

Zostawmy już fabułę w spokoju bo w sumie nie jest taka zła, przejdźmy do mechanik jakie zastosowano w tej grze. Postanowiłem podzielić to na dwie osobne kategorie, jazda samochodami i wszystko co jest z tym związane oraz poruszanie się pieszo.

 


Pojazdy

Jeśli chodzi o poruszanie się pojazdami to muszę przyznać, że nie ma się za bardzo do czego doczepić. W trybie symulacji można polatać bokiem między innymi pojazdami, czy też bić rekordy prędkości na prostej. A jest kilka pojazdów, które wręcz proszą się aby je skatować. Jednak do czego się przyczepię to wycięte sygnalizatory drogowe, przez co ruch na ulicach przypomina pojazdy z lunaparku gdzie każdy jeździ jak chce. Prawie każdy pojazd staje przed skrzyżowaniem, nie ważne w którym kierunku jedzie. Puszczanie gości skręcających w lewo czy prawo to standard dla komputerowych kierowców, przez co na drogach panuje chaos. Odniosłem wrażenie, że usunięcie świateł odbyło się tuż przed samą premierą gry lub w jej późnym okresie produkcyjnym z obawy na to, że młode pokolenie będzie się irytowało tym, że co chwilę goni ich policja za przejechanie na czerwonym świetle, tak jak to miało miejsce w oryginale. W końcu w GTA można jeździć jak się chce. A propos policji, to ta w trybie symulacji dość często reaguje zbyt szybko na przestępstwa, a podczas pościgu potrafi czasami zgubić trop po kilku przejechanych metrach. Co tworzy dość dziwne sytuacje jakie mają miejsce podczas rozgrywki.

 


Piesze wędrówki

Jeżeli chodzi o poruszanie się po mapie na piechotę to jest ok. Możemy wpaść na przechodniów potrącając ich czy nawet przewrócić. Policja bardzo szybko reaguje na brutalność wśród przechodniów. Jednak to tyle jeśli chodzi o plusy ponieważ gra jest tak oskryptowana, że szkoda gadać. Dla przykładu goni Cię policja by wystawić mandat, postanawiasz się schować do baru Salieriego ale tu spotyka Cię niespodzianka, drzwi i brama będą zamknięte. Jednak wystarczy, że czyn wystawienia mandatu zmieni się w aresztowanie bo uciekałeś, a brama stanie otworem. Jednak drzwi do baru będą nadal niedostępne. Jeśli postanowisz schować się w garażu lub na placu za barem, to wiedz, że w ten sposób pozbędziesz się możliwości obrony. Ponieważ gra nie pozwala w tym miejscu na używanie broni, w sumie to nic nie możesz zrobić poza bieganiem, które też ma wyłączony sprint w tym miejscu. W Mafii The City of Lost Heaven można było poruszać się tramwajem czy też kolejką jak komuś nie chciało się jeździć samochodem. W wersji remake jedynie możesz o tym pomarzyć. Oczywiście jest możliwość włączenia opcji przeskakiwania jazdy jednak oba z wymienionych środków transportu są niedostępne podczas zwykłej eksploracji miasta.

 


Jazda swobodna

To nie jedyne miejsca, które są niedostępne. Jeśli po zakończonej fabule postanowisz pozwiedzać miasto oraz odwiedzić wcześniej dostępne miejsca to zdziwisz się bardzo, ponieważ nie wiedzieć czemu twórcy postanowili te miejsca pozamykać na cztery spusty. Jeśli więc nie udało Ci się zebrać jakieś gazetki czy kart z opakowań papierosów to musisz rozegrać misję jeszcze raz. Nie rozumie tego zabiegu zamykania miejsc gdzie wcześniej odbywały się misje. W ten sposób zwiedzanie miasta ogranicza się tylko do odwiedzania ulic, co bywa średnio interesujące, chyba że robicie misje z kartek od tajemniczego jegomościa. W tej kwestii nie zmieniło się nic względem oryginału, dostępne są te same wyzwania. W jednym zadaniu jest mała różnica, zamiast samochodu będziemy podróżowali motorem, który prowadzi się koszmarnie. Dla mnie te motory średnio nadają się nawet to korzystania z nich podczas misji, bo jeden dzwon podczas pościgu i o ile nie wyzioniemy ducha to misja i tak przepadnie gdyż, ścigany cel nam ucieknie.

 


Podsumowanie

Jeśli nigdy nie grałeś w w oryginalną Mafię to przy tym tytule będzie się bawił dobrze, bez dwóch zdań. Jednak jeżeli miałeś do czynienia z tą grą w roku 2002 ale zbytnio jej nie pamiętasz to musisz do gry podejść z małymi oczekiwaniami. Natomiast jeśli Mafia The City of Lost Heaven to twój ulubiony tytuł, to nie staraj się porównywać tej wersji do oryginału, bo możesz bardzo się rozczarować. Podsumowując, warto zagrać w Mafię Remake, ale po przecenie, bo wątek główny to raptem około 10 godzin rozgrywki. Co na dzisiejsze czasy słabo wypada względem konkurencji.

 

Wczytywanie komentarzy... Komentarz zostanie odświeżony po 00:00.

Zostaw komentarz jako pierwszy.

Zostaw tu swój ślad...
Niezalogowany ?
lub skomentuj jako gość